Zero Plastiku, zero “eko” ściemy: SKANDAL PIELUSZKOWY

(Skandal Pieluszkowy – śledztwa część I)

Zero Plastiku, to oczywiście sklep, ale to też pewna idea. Idea, żeby pisać i mówić jak jest, być konsekwentnym i nie owijać w bawełnę (nawet ekologiczną). To znaczy, że sprzedajemy produkty, które nas przekonują – bo naprawdę są zeroplastikowe, albo jak na dzień dzisiejszy bliskie tego ideału. Produkty, które według dostępnych informacji, są wytwarzane w przyzwoitych warunkach, zarówno pod względem ochrony środowiska jak i praw człowieka. Produkty, które po zużyciu nie staną się kolejnym toksycznym odpadem. Produkty, które są naprawdę nieszkodliwe dla zdrowia. Otóż, okazuje się, że w dzisiejszych czasach bardzo trudno jest znaleźć takie artykuły na rynku. Co gorsza, dotyczy to często produktów, z których naprawdę ciężko zrezygnować.

Aktualnie poszukujemy dla Was idealnej pieluszki jednorazowej, ponieważ jako Mamy, zdajemy sobie sprawę, że pieluszki wielorazowe, zwłaszcza w pierwszym okresie niemowlęcym, mogą wymagać wręcz nadludzkich, jak na nasze czasy, sił i umiejętności. O wielorazówkach będzie jednak innym razem. Zacznijmy od tego: czy nie uważacie, że to absolutnie karygodne i tak naprawdę zaskakujące, iż na pieluszkach jednorazowych nie ma NIGDY zamieszczonego składu? Tak, ŻADNA  ze znanych nam marek – od tych zupełnie nieekologicznych typu Pampers (radzimy omijać szerokim łukiem), po te mniej szkodliwe, których nazwy wymienimy zaraz, NIE INFORMUJE o tym, CO zakładacie własnemu dziecku na najbardziej wrażliwą  część ciała, przez praktycznie 24 godz. na dobę i nawet 3 pierwsze lata życia! Hmmm… zastanawiające, nieprawdaż?

Staramy się wprawdzie trzymać daleko od teorii spiskowych i paranoi, ale wniosek nasuwa się sam: skoro nie informują, to może mają jakiś powód? Na przykład taki, że skład tych pieluszek jest naprawdę bardzo niesympatyczny? Cóż, francuskie stowarzyszenie konsumentów wystosowało do paru marek zapytanie. Oto np. co między innymi (według informacji ujawnionych przez producenta) zawiera pieluszka Pampers Baby Dry:

  • W kontakcie ze skórą (warstwa wewnętrzna): polipropylen, wazelina, stearyl alcohol, parafina, aloe vera
  • Warstwa chłonna: chłonne polimery polyakrylan sodu, celuloza, polipropylen, poliester, polimery termoplastyczne w tym składnik maskujący zapach
  • Warstwa zewnętrzna: polietylen, polipropylen, pigmenty (kompozycja nieujawniona)
  • System zapięć: polimery termoplastyczne w tym składnik maskujący zapach, polipropylen, poliester

Brzmi mocno plastikowo? Raczej tak. Jak w takim razie wygląda sytuacja, jeżeli chodzi o jednorazówki tzw. “ekologiczne’? Tylko częściowo lepiej. Wśród wiodących w Polsce marek – Muumi Baby, Bamboo Nature, Naty – niestety wszystkie mają polipropylenową warstwę wewnętrzną (w kontakcie ze skórą). Jedyna marka, której warstwa wewnętrzna jest faktycznie wykonana z “naturalnych materiałów” (kukurydza non-GMO, bawełna) to Beaming Baby. A i tak pieluszki Beaming Baby są biodegradowalne tylko w 65% (i parę razy droższe od pozostałych)! Producent też podkreśla, że zawierają 30% mniej chemikaliów niż pieluszki konwencjonalne i 15% mniej niż inne marki “eko” . Boimy się wręcz dochodzić na ile procent biodegradowalne są inne i co w nich jeszcze jest…

Tak więc, na razie nie mamy w ofercie pieluszek jednorazowych. Tym nie mniej, jeżeli nie jesteście superbohaterami i nie poradzicie sobie z tetrówkami, to doświadczenie wielu rodziców wskazuje na to, że pieluszki z kategorii “częściowo eko” (bo na miano prawdziwie ekologicznych tak naprawdę żadne z nich nie zasługują), mniej jednak szkodzą małym pupom, niż te zupełnie konwencjonalne. Mniej też szkodzą środowisku (zresztą nasze zdrowie i środowisko powinniśmy traktować jako jedność). Mamy jednak nadzieję, że pojawi się wkrótce prawdziwie ekologiczna alternatywa, która pozwoli na inny wybór niż “mniejsze zło” w tak bliskiej ciału materii…;-)

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *